Załóżmy, że jesteś dziewczyną. Powiedzmy, że jesteś dziewczyną i przyszłaś właśnie na imprezę. Do klubu, a może po prostu na drinka do jakiegoś pubu. I wtedy widzisz mnie, przy czym oczywiście nie masz pojęcia, kim jestem. I wtedy ja Cię zaczepiam. Niektóre rzeczy będą dla Ciebie oczywiste od samego początku. Bez trudu zauważysz, że mam niespełna metr osiemdziesiąt wzrostu i jestem średnio zbudowany. Jeżeli podamy sobie ręce, stwierdzisz, że mam masywne dłonie i nieskazitelnie czyste paznokcie. Na pewno zobaczysz też, że mam duże zielone oczy i burzę brązowych loków na głowie. Prawdopodobnie nie umkną Twojej uwadze także dołeczki w policzkach, pojawiające się zawsze, gdy się uśmiecham. Załóżmy, że to wszystko nie odstraszy Cię od nawiązania ze mną rozmowy. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, Twoja wiedza o mnie poszerzy się jeszcze trochę. Powiem Ci więc, że nazywam się Harry Styles. Przedstawisz się, a wtedy ja zapytam, czy czekasz na kogoś tego wieczora. Odpowiesz, że nikogo się nie spodziewasz, a ja z uśmiechem zaproponuję Ci drinka. Zamówię dwie podwójne whisky z colą i dwiema kostkami lodu i usiądziemy w jakimś ustronnym miejscu. Zapytam dlaczego spędzasz sobotni wieczór samotnie, a Ty wymijająco zapytasz mnie o to samo. Oboje zaśmiejemy się gardłowo, trochę niepewnie. Chwilę porozmawiamy o błahostkach, a później, jeżeli uznam Cię za osobę, której mógłbym opowiedzieć moją historię, dowiesz się kilku rzeczy na temat tego, jak moje bladoniebieskie ściany runęły, a na ich miejscu stanęły białe, zwodnicze mury. Białe okiennice. Białe zasłony. Białe łożko wysłane białą pościelą. Biel, wszędzie biel. Dowiesz się, dlaczego jej nienawidzę. Dlaczego nienawidzę zimy. Dlaczego nienawidzę śniegu i mleka. A nawet białego chleba. Dlaczego samo słowo 'biel' napawa mnie obrzydzeniem. Może nawet uda mi się posunąć jeszcze dalej. Być może opowiem Ci Jego historię. Może nawet będziesz w stanie zrozumieć naturę Jego fenomenu. Być może pojmiesz, dlaczego za sprawą Jego osoby popadłem w obłęd. Jak pozornie zwykły człowiek był w stanie z taką łatwością zaciągnąć mnie na sam szczyt tylko po to, by później pozwolić mi spaść. Być może, jeżeli uznasz, że jesteś w stanie unieść na swoich ramionach choć część tej historii, będziesz jedyną osobą, z którą się nią podzielę. Być może pozwolę Ci wejść.
środa, 19 września 2012
Prolog.
Załóżmy, że jesteś dziewczyną. Powiedzmy, że jesteś dziewczyną i przyszłaś właśnie na imprezę. Do klubu, a może po prostu na drinka do jakiegoś pubu. I wtedy widzisz mnie, przy czym oczywiście nie masz pojęcia, kim jestem. I wtedy ja Cię zaczepiam. Niektóre rzeczy będą dla Ciebie oczywiste od samego początku. Bez trudu zauważysz, że mam niespełna metr osiemdziesiąt wzrostu i jestem średnio zbudowany. Jeżeli podamy sobie ręce, stwierdzisz, że mam masywne dłonie i nieskazitelnie czyste paznokcie. Na pewno zobaczysz też, że mam duże zielone oczy i burzę brązowych loków na głowie. Prawdopodobnie nie umkną Twojej uwadze także dołeczki w policzkach, pojawiające się zawsze, gdy się uśmiecham. Załóżmy, że to wszystko nie odstraszy Cię od nawiązania ze mną rozmowy. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, Twoja wiedza o mnie poszerzy się jeszcze trochę. Powiem Ci więc, że nazywam się Harry Styles. Przedstawisz się, a wtedy ja zapytam, czy czekasz na kogoś tego wieczora. Odpowiesz, że nikogo się nie spodziewasz, a ja z uśmiechem zaproponuję Ci drinka. Zamówię dwie podwójne whisky z colą i dwiema kostkami lodu i usiądziemy w jakimś ustronnym miejscu. Zapytam dlaczego spędzasz sobotni wieczór samotnie, a Ty wymijająco zapytasz mnie o to samo. Oboje zaśmiejemy się gardłowo, trochę niepewnie. Chwilę porozmawiamy o błahostkach, a później, jeżeli uznam Cię za osobę, której mógłbym opowiedzieć moją historię, dowiesz się kilku rzeczy na temat tego, jak moje bladoniebieskie ściany runęły, a na ich miejscu stanęły białe, zwodnicze mury. Białe okiennice. Białe zasłony. Białe łożko wysłane białą pościelą. Biel, wszędzie biel. Dowiesz się, dlaczego jej nienawidzę. Dlaczego nienawidzę zimy. Dlaczego nienawidzę śniegu i mleka. A nawet białego chleba. Dlaczego samo słowo 'biel' napawa mnie obrzydzeniem. Może nawet uda mi się posunąć jeszcze dalej. Być może opowiem Ci Jego historię. Może nawet będziesz w stanie zrozumieć naturę Jego fenomenu. Być może pojmiesz, dlaczego za sprawą Jego osoby popadłem w obłęd. Jak pozornie zwykły człowiek był w stanie z taką łatwością zaciągnąć mnie na sam szczyt tylko po to, by później pozwolić mi spaść. Być może, jeżeli uznasz, że jesteś w stanie unieść na swoich ramionach choć część tej historii, będziesz jedyną osobą, z którą się nią podzielę. Być może pozwolę Ci wejść.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
.jpg)
piosenka niesamowita, super się czyta w takiej "atmosferze"! Ogólnie moją opinię znasz na ten temat! powiem tylko tyle: bosko, będę tu zaglądać systematycznie! czekam na next kochana <3
OdpowiedzUsuńdopasowałaś piosenkę idealnie do prologu. bardzo mi się podoba. czekam na pierwszy rozdział, mam nadzieję, ze oczekiwanie nie będzie długie.
OdpowiedzUsuńdomka.